Promocja!

Metoda AD, czyli Metoda Agnieszki Drummer, cz.1: lekcje 1-3

Oceniony 5.00 na 5 na podstawie 1 oceny klienta
(1 opinia klienta)

34,50  0,00 

Metoda AD to mój autorski, internetowy, absolutnie “łopatologiczny” kurs niemieckiego dla początkujących (i nie tylko) obliczony na ok. rok nauki.

Opis

O metodzie AD można pisać dużo… Jednak najlepiej wypróbować ją samemu, bo pierwsze lekcje i tak są bezpłatne.

Metoda AD, czyli metoda Agnieszki Drummer to wynik kilku lat mojej pracy.

Prowadzi w ciągu niespełna roku od poziomu zerowego do poziomu ok. B1.

 

Na czym konkretnie polega metoda AD? I dlaczego jest TAKA SKUTECZNA???

  • Uczysz się  systematycznie, ale nie wszystkiego na raz, lecz w logicznie, konsekwentnie opracowanych krokach.
  • Uczysz się po “autostradach” gramatyki niemieckiego, a nie po wąskich, ciemnych uliczkach wyjątków i nieważnych rzeczy.
  • Uczysz się bez niespodzianek. Absolutnie wszystko jest najpierw dobrze wytłumaczone, a dopiero potem wymagane.
  • Uczysz się bez niezrozumiałego żargonu gramatycznego. Po ludzku ;) .
  • Uczysz się najczęściej używanych niemieckich wyrazów.
  • Uczysz się samodzielnie. Wbrew pozorom nikt tego za Ciebie nie zrobi.
  • Uczysz się tak, że szybko masz poczucie satysfakcji, że już dużo umiesz.
  • Uczysz się logiki niemieckiego.
  • Uczysz się tak, że natychmiast potrafisz zastosować wszystko poprawnie w dowolym kontekście, w dowolnej sytuacji.
  • Uczysz się nie z czytanek czy dialogów, jak w “klasycznych” podręcznikach. Dostajesz wyłącznie codzienny niewielki “zestaw klocków lego”, instrukcję i kilka przykładów, jak je ze sobą łączyć. No i masę ćwiczeń.
  • Uczysz się sprawdzając się samej/samemu. Przed następną lekcją zawsze masz możliwość popraweinia swoich błędów w ćwiczeniach do poprzedniej lekcji.
  • Uczysz się na najskuteczniejszych ćwiczeniach, jakie w ogóle istnieją.
  • Uczysz się na sprawdzonych materiałach. Są testowane praktycznie i udoskonalane od 2010 roku.
  • Uczysz się oszczędzając pieniądze – 60 min indywidualnej nauki ze mną przez skype to 130 zł, a cały miesiąc nauki metodą AD to w aktualnej promocji to ok. 100 – 200 zł.
  • Uczysz się bez ryzyka, bo w każdej chwili możesz przestać. Nie masz umowy na semestr czy pół roku.
  • Uczysz się z najlepszymi. Z metody AD korzystają również – mimo, że jest taka prosta (a może właśnie dlatego?) – lekarze, inżynierowie, prawnicy…
  • Uczysz się lubić niemiecki.
  • I – last but not least – uczysz się od Agnieszki Drummer*, czyli ode mnie. To moje autorskie materiały i moje jak dotychczas największe osiągnięcie zawodowe. Bardzo zależy mi na efektach Twojej nauki.
    .
  • (* Agnieszka Drummer – autorka kilkunastu bestsellerowych podręczników do nauki niemieckiego, wykładowca akademicki, pomysłodawczyni i administratorka największej grupy miłośników niemieckiego w polskim internecie (ponad ćwierć miliona fanów na Facebooku), absolwentka uczelni niemieckiej (tytuł tłumacza) oraz polskiej (tytuł magistra pedagogiki w edukacji medialnej), spędziła ponad 20 lat w Niemczech.). Propagatorka hasła “Pokochaj niemiecki!” 🙂

Słabsze strony Metody AD:

  • To kurs dla samouków. Czyli musisz SAM(A) systematycznie motywować się do dalszej pracy. Nikt Cię nie ukarze złą oceną ale i nie nagrodzi dobrą oceną. Nikt Cię nie przypilnuje i nie będzie wymagać odrabiania prac domowych.
  • Kurs napisany jest tak prosto, że wielu uczniów bagatelizuje naukę i w pewnym momencie jednak “tonie” zamiast nauczyć się pływać.
  • Jak na ok. rok nauki, to ten kurs zawiera stosunkowo mało słownictwa (słówek). Zdecydowanie radzę “douczać się” konkretnie potrzebnych słówek dodatkowo (różni ludzie mają różne potrzeby – np. opiekunki osób starszych inne niż technicy komputerowi, a lekarze inne niż prawnicy). Ograniczenie słownictwa MA jednak swoje głębokie uzasadnienie – nie chciałam niepotrzebnie dodatkowo obciążać uczniów, żeby JASNO i przejrzyście poukładali sobie w głowie reguły rządzące tym wyjątkowo logicznym językiem.
  • Wszystkie lekcje są nagrane i radzę tych nagrań słuchać i je powtarzać za lektorem, ALE i tak kwestia swobodnego mówienia jest z ewidentnych powodów słabą stroną kursu.
  • Trzeba mieć dostęp do internetu.
  • Trzeba pisać. Dodatkowo wydasz kilka zł na gruby zeszyt i długopis.
  • Kurs jest napisany z tak żelazną konsekwencją, że koniecznie trzeba go przerabiać od samego początku, nie da się zacząć od późniejszych lekcji.

Spróbuj i Ty, niemiecki sam się nie nauczy 😉 !

1 opinia dla Metoda AD, czyli Metoda Agnieszki Drummer, cz.1: lekcje 1-3

  1. Oceniony 5 na 5.

    Agnieszka Drummer

    Więcej opinii znajdziesz “w środku” kursu, jeszcze przed pierwszą lekcją…

    Dzień dobry Pani Agnieszko,

    Chciałbym podsumować moje 209 dni z Pani kursem.

    Po pierwsze jestem niesłychanie rozczarowany… że tak szybko to minęło i już skończyłem Pani kurs. w tym czasie mój poziom niemieckiego wzrósł niesamowicie, a do tego zaraziła mnie Pani chęcią do nauki tego języka. Co muszę przyznać nie było zbyt łatwe, gdyż liceum kończyłem z miernym na świadectwie. W pracy muszę uczyć się obowiązkowo niemieckiego, i szło mi lepiej niż w szkole. Ale dopiero gdy odkryłem Pani kurs (po prawie roku nauki w pracy) zobaczyłem, że niemieckiego można uczyć w bardzo przystępny sposób. Z każdą kolejną lekcją nabierałem chęci by wiedzieć więcej. I nawet w lekcjach z materiałem, który już teoretycznie umiałem, znajdowałem coś nowego dla siebie. Mogło to być nowe słowo, prostsze, logiczniejsze wytłumaczenie, przejrzysta tabelka itd. Zawsze z niecierpliwością czekałem co przyniesie następna lekcja. I jak łatwo policzyć, bardzo rzadko kończyło się na jednej lekcji dziennie. Pani metoda po prostu wciąga.

    Ma Pani ewidentny dar przekazywania wiedzy w bardzo zrozumiały sposób. Do dziś pamiętam rewolucję w moim myśleniu, jaką przyniosła lekcja o dwóch zdaniach połączonych przecinkiem. Przecież to takie proste… A później lekcje o końcówkach przymiotników (których do tej pory nie miałem na moim “normalnym” kursie co pominę milczeniem…) i wiele innych po których miałem uczucie “Eureka!”. Wszystko było takie jak Pani zapowiadała w opisie kursu. Wszystko po kolei, logicznie i konsekwentnie. Nie rozumiem dlaczego na innych kursach uczy się np. podawania dat bez wprowadzenia końcówek przymiotników, ba, nawet biernika.

    Dlatego chciałem Pani podziękować za niesamowity wysiłek jaki włożyła Pani w to, żeby ten kurs mógł uczyć niemieckiego “po ludzku”, sprawiać przy tym radość i być motywacją do dalszej nauki. Nie żałuję ani złotówki wydanej na naukę z Panią, wręcz przeciwnie, uważam to za świetną inwestycję. Postawienie Pani za to chociaż kawy uważam za swój obowiązek.

    Żałuję tylko,że nie ma kontynuacji w takiej samej formie i równie wysokim poziomie. A inne podręczniki na rynku mogę się schować… Z czystym sumieniem mogę polecić ten kurs innym wątpiącym w możliwości nauki niemieckiego. Ja do tego jeszcze używałem komercyjnie dostępnych zestawów fiszek, żeby zwiększyć zasób “klocków” do budowy zdań i połączony efekt bardzo mi się podoba. A nauczycielka może tylko patrzeć zdziwiona skąd tyle wiem, skoro nawet książki na poziomi A1 nie skończyliśmy:)

    Myślę że jeszcze nieraz będę wracać w ramach powtórki do Pani kursu. Na razie muszę się zastanowić co dalej z tym moim niemieckim zrobić.

    Pozdrawiam

    Do Pani Agnieszki Drummer :

    Dzień dobry,

    Pani Agnieszko, Pani metoda jest OBŁĘDNA !!

    Od dłuższego czasu szukałem możliwości nauki/radykalnej poprawy mojego niemieckiego.

    W sumie uczyłem się języka Goethego aż 9 lat (sic!), ale w warunkach średnio tej nauce sprzyjających : – najowocniejsze były 4 lata szkoły średniej, zakończone maturą z j.niemieckiego i poziomem, tak na oko – B1.

    Ale potem kolejne 2 lata na studiach, i do tego jeszcze 3 lata konwersatorium zawodowego (prawniczego) to – co najwyżej, dreptanie w miejscu.

    No i potem blisko 20 lat całkowitej comy…w rezultacie odnalazłem się w połowie zeszłego roku, kiedy to zaiskrzył we mnie zamiar „rewitalizacji” niemieckiego na poziomie blisko A1…no, A 2. Z całkowitym „uwiądem” gramatyki i potężnie przetrzebionym słownictwem.

    Kupiłem mnóstwo różnego typu podręczników – celując zawsze jednak w poziomy średnio-zaawansowane (pewnie dlatego pominąłem Pani podręcznik), zawsze jednak z nader średnim rezultatem… Czytanki, z reguły okazywały za proste (zresztą pracę nad rozbudową słownictwa toczę z wykorzystaniem kupowanych karteczek – bardzo skuteczną zresztą, w okresie ok pół roku opanowałem/odświeżyłem blisko 1500 słów), no a gramatyka, bez „żywego” nauczyciela – bardzo, BARDZO niewdzięczna.

    Bez przekonania zatem wielkiego, walcząc z kolejnym kryzysem, który mnie w zniechęceniu dopadł, odkryłem Pani stronę i wiedziony ciekawością, „dla próby” zrobiłem pierwsze darmowe lekcje.

    I się z miejsca zakochałem !!!

    To naprawdę rewelacyjna metoda! Krok po kroku prowadząca po ścieżkach niemieckiego, wdrażająca po kolei i „bezboleśnie” kolejne reguły. Nadto, przynajmniej w takim stopniu zaniedbania, jaki u mnie występuje, prawie od początku pojawiało się dla mnie coś wymagającego ćwiczenia, powtórzenia, utrwalenia (np. „ihr” mieszające mi się z „mnogim” „sie”, uporczywe mieszanie „halten” i „tragen” usw.).

    Jasne, jak widać z przebiegu mojej nauki, na początku było dla mnie tak łatwo, że musiałem „zapłacić” sporo punktów, by móc powiedzieć, że zaczynam kurs (pierwszy dzień to chyba 7 lekcji, drugi to kolejne 5, a zdawalność i tak mam średnią na wysokości 90%), ale teraz, po 15 lekcjach, mogę świadomie napisać, że zaczynam pracę zgodnie z Pani propozycją – 1 lekcja, 1 dzień.

    Nie mogę się wręcz doczekać nowej lekcji, nowych wyzwań, nowych ćwiczeń, Znakomita jest też możliwość powtarzania skolko ugodno „starych lekcji”, fantastyczny sposób wprowadzania nowych wiadomości….jednym słowem – REWELACJA.

    Jasne – 200 lekcji x 6 słówek (póki co, w większości doskonale znanych) = 1200 słówek, to dużo za mało, ale, jak pisałem, od rozbudowy słownictwa są karteczki, niemieckojęzyczne filmy (serial „Polizeiruf 110” na DVD rządzi!) i prasa („Kicker”!) – a Pani lekcje to ma być rama, „konstrukcja architektoniczna” całej katedry języka niemieckiego (którą wypełnić mają cegły słów).

    Cena – 9 zł za lekcję, jest, przy założeniu 1 lekcji dziennie, rozsądnie wyważona – to raptem 54 zł tygodniowo (taka mocno tania godzina konwersatorium).

    Zapał ma to do siebie, ze bywa słomiany, a podstawą wszelkich sukcesów jest systematyczność – trudno więc na absolutnym początku drogi przesądzać o końcowym sukcesie – niemniej Pani metoda to narzędzie sukcesu wręcz genialne – i teraz tylko ode mnie zależy, czy uda mi się osiągnąć zamierzony rezultat – którym jest „swobodna” znajomość j. niemieckiego w codziennej komunikacji, mierzona umiejętnością czytania niemieckich tekstów, oglądania niemieckich filmów i płynną konwersacją z niemieckojęzycznymi rozmówcami.

    GRATULUJĘ pomysłu, talentu w realizacji i bardzo DZIĘKUJĘ,

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Możesz lubić także…